Czasem mam tak, że niby pewne tytuły mnie interesują ale później po dłuższym zastanowieniu specjalnie nie sięgam po książki autorów, którzy są na topie. Mam tak z Remigiuszem Mrozem, Jo Nesbo i kilkoma innymi. Tak też było z panią Miszczuk. Niby naczytałam się pozytywnych opinii, ale wydawało mi się, że to trochę nie dla mnie. Aż pewnego pięknego dnia gdzieś ze dwa tygodnie temu poszłam po mleko i herbatę do pewnego supermarketu z owadem w logo, zatrzymałam się przy półce z tanimi książkami i sięgnęłam od niechcenia po "Ja, diablica" (kompletnie nie wiem, jak odmienia się ten tytuł :D). Od niechcenia też zaczęłam czytać.
I przepadłam.

Tytuł:Ja, diablica
Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Wydawnictwo: W. A. B.
Liczba stron: 416
Ocena: 6+/10