poniedziałek, 15 sierpnia 2016

"Mag" - John Fowles








Tytuł: Mag
Autor: John Fowles
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Liczba stron: 670
7/10







Zabierając się do pisania opinii o tej książce, mam naprawdę twardy orzech do zgryzienia. Bardzo dawno nie miałam w rękach tak wymagającej lektury, budzącej we mnie tyle sprzecznych emocji  i z trudem przychodzi mi uporządkowanie myśli.

Dlatego też, żeby nie wprowadzać chaosu i zbytnio się nie rozpisywać, aby przybliżyć Wam nieco fabułę "Maga", skorzystam z opisu książki z lubimyczytac.pl, bo wydaje mi się najbardziej trafny, a jednocześnie zwięzły:
"Młody mężczyzna wplątany w śmiertelną psychologiczno-erotyczną grę...
Powieść o fabule obfitującej w niezwykłe zwroty akcji i zaskakujące rozwiązania, należy do arcydzieł literatury współczesnej. Bohater książki, młody Anglik Nicholas Urfe, przyjmuje stanowisko nauczyciela na pewnej greckiej wyspie, gdzie zaprzyjaźnia się z właścicielem najwspanialszej posiadłości. Przyjaźń z milionerem wprowadzi młodzieńca w świat prawdziwego koszmaru. Z każdym dniem rzeczywistość i fantazje coraz bardziej się mieszają, a Urfe staje się nieświadomym aktorem prywatnego teatru bogacza - styka się ze śmiercią, seksem i straszliwą przemocą. Powoli, desperacko zaczyna walczyć o zachowanie zdrowia psychicznego i... życia. Akcji, stanowiącej prawdziwy labirynt zdarzeń, towarzyszą kulturowe szarady i zagadki, a sama powieść prowokuje do zastanowienia się nad iluzorycznością otaczającego nas świata i funkcjonujących w nim zasad moralnych."

Przyznaję, że główny bohater na początku nie przypadł mi do gustu. Niesamowicie zarozumiały, przekonany o swojej nieprzeciętnej inteligencji, którą przewyższa zwykłych, szarych ludzi, traktujący kobiety przedmiotowo, zblazowany- jednym słowem wkurzający nadęty bufon. Z czasem jednak, kiedy trafia na wyspę i poznaje Conchisa, nabiera nieco pokory, a wydarzenia, w które zostaje wplątany, skłaniają go do autorefleksji. Poza tym, czytelnik w pewnym momencie zaczyna utożsamiać się z Nicholasem, ponieważ staje się on jego towarzyszem w labiryncie umysłowych pułapek. Ani czytelnik, ani bohater nie wie, gdzie kończy się świat realny, a zaczyna iluzja.

Co do wspomnianego wcześniej "labiryntu" - nie czytałam nigdy książki tak wieloznacznej. Kiedy już wydaje nam się, że rozgryzamy tajemnicę willi Conchisa i jego "teatru" okazuje się, że jeden dialog może zaburzyć całą naszą koncepcję i to kilkukrotnie. Teatr? Eksperyment? Aktorzy? Lekarze? - tutaj wszystko jest możliwe, a główny bohater stąpa po bardzo cienkim lodzie, bo czy stając się pionkiem w rękach milionera, uda mu się go przechytrzyć i odnaleźć prawdziwą miłość? A przede wszystkim- jak nie zwariować, kiedy nie wiadomo, co jest prawdą, a co grą? 

Akcja powieści toczy się bardzo powoli, ale tak naprawdę, to szczegóły mają tutaj ogromne znaczenie. Język naszpikowany jest metaforami, odniesieniami do klasycznych dzieł literackich, malarskich, teatralnych, które stają się częścią świata przedstawionego. Czytelnik zostaje przeniesiony do innego, odosobnionego świata, a to wrażenie zostaje spotęgowane działającymi na wyobraźnię opisami krajobrazu Grecji. 

Czytałam sporo recenzji "Maga" i często pojawia się w nich stwierdzenie, że jest to powieść filozoficzna, poruszająca tematy szeroko rozumianej wolności, odróżniania prawdy od fałszu, analizy zachowań ludzkich, czy postaci człowieka "bawiącego się" w boga. Zgadzam się z tym jak najbardziej, natomiast mnie nasuwa się jeszcze jedna refleksja. Na przykładzie głównego bohatera dostrzegamy, jak często w życiu doceniamy coś dopiero wtedy, kiedy nieodwołalnie to stracimy. Często popełnione błędy dostrzegamy dopiero wtedy, kiedy docierają do nas ich przykre konsekwencje. 

Po przeczytaniu "Maga" byłam zawiedziona zakończeniem. Miałam wrażenie, że autor tak bardzo skupił się na zawiłej fabule i zwrotach akcji, że finał pozostał po prostu niedopracowany. Im dłużej się nad tym zastanawiam (a książkę przeczytałam dobry tydzień temu), tym bardziej jestem przekonana, że jest to ostatni element gry autora z czytelnikiem. Bo skoro odbiorca staje się uczestnikiem historii, to nie może on dostać gotowego rozwiązania, a sama powieść, przez swoją wieloznaczność, dla każdego może symbolizować coś innego. Według mnie, "Mag" jak mało która książka oddaje sens cytatu z "Cienia wiatru" Zafona:
"Książki są lustrem: widzisz w nich tylko to, co już masz w sobie."

Krótko mówiąc: "Mag" nie należy do lekkiej literatury i raczej nie nadaje się do czytania na odstresowanie. Jeżeli natomiast szukacie książki naprawdę ambitnej i wymagającej i nie boicie się dać wciągnąć w intelektualną grę, to jest to lektura dla Was. Tylko jeszcze taka drobna uwaga techniczna: jeżeli zdecydujecie się na tę powieść, to polecam wydanie w twardej oprawie, bo książka jest dość spora i gruba, a miękka okładka nie ułatwia niestety komfortowego czytania.  

7 komentarzy:

  1. Nigdy nie słyszałam ani o tej książce, ani o tym autorze, ale wydaje mi się, że to bardzo intrygująca, zawiła lektura. Ostatnio brakuje mi trochę ambitnych, wymagających książek i Mag mógłby być czymś dla mnie.

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
  2. Na taką ambitną, filozoficzną książkę muszę mieć ochotę. Zapisuję sobie ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  3. W wakacje wolę czytać lekkie książki, które nie zmuszają do refleksji i nie są skomplikowane, ale może kiedyś do niej zajrzę. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam tę książkę na liście, czekam na spotkanie z nią. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hm, moje zdanie jest podzielone, z jednej strony mam ochotę to przeczytać, a z drugiej strony może poczekam na lepszy czas, aż będę miała ochotę sięgnąć po tego typu książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Strasznie frapuje mnie ta ksiażka. Ta wieloznaczność i niejaka "ciężkość" własnie takie ksiażki mnie hipnotyzują. Nie mam pojecia co myśleć o tej pozycji, na pewno przyjrzę jej się bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Omawiałam tę książkę na studiach :/ Nie przypadła mi za bardzo do gustu, ale może jeszcze kiedyś do niej wrócę..

    OdpowiedzUsuń