sobota, 9 lipca 2016

Odmianów się naucz! - czyli weźmy na tapet poprawną polszczyznę (+ odrobinka prywaty)




Nadszedł wreszcie ten dzień, kiedy to po pięciu latach zgłębiania wiedzy, szeroko rozumianego studenckiego życia, dzikich imprez (i tych bardziej cywilizowanych), robienia projektów i uczenia się po nocach, moja edukacja dobiegła końca i uzyskałam tytuł magistra inżyniera inżynierii środowiska i to z oceną bardzo dobrą. Zważywszy na kiepskie początki, moje humanistyczne ciągoty i obronę pracy inżynierskiej, która była horrorem - wyczyn to niemały. No i co teraz? Będę musiała uwierzyć w to, że życie po studiach jednak istnieje. Póki co jeszcze nie do końca dociera do mnie, że od października nie będę już po raz kolejny narzekać na beznadziejny plan zajęć i kolejki do dziekanatu, ale skoro same studia były taką niespodzianką, to nie mogę się doczekać tego, co nowego przyniesie mi przyszłość. Swoją drogą mówienie o studiach w czasie przeszłym jest dla mnie trochę dziwne. Serio. Tym bardziej, że aktualnie pracuję z dziewczyną, która w tym roku zdała maturę. Matko i córko, i synu... ależ ja jestem stara...

Dobra. Starczy tych przemyśleń, uczyć się już nie muszę, więc wreszcie mogę nadrobić zaległości książkowe! Dzisiaj mam dla was coś, co idealnie będzie nadawać się na wakacje: lekka, przyjemna i przede wszystkim baaaardzo pouczająca lektura, a mianowicie "Mówiąc inaczej" Pauliny Mikuły.

 



Tytuł: Mówiąc inaczej
Autor: Paulina Mikuła
Wydawnictwo: Flow books
Liczba stron: 283
7+/10








Autorka jest absolwentką filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim i od trzech lat prowadzi vlog, na którym w nieco niekonwencjonalny i bardzo luzacki sposób wyjaśnia zawiłości języka polskiego.  

Lubię oglądać filmy Pauliny, bo bardzo przystępnie wyjaśnia w nich, jak ustrzec się przed najczęściej popełnianymi błędami językowymi, a przede wszystkim uświadamia, że na te błędy powinniśmy zwracać uwagę. W dobie globalizacji, zapożyczeń, a nawet "ponglisz" (a fe!), znajomość i używanie poprawnej polszczyzny są bardzo ważne, przy czym nie oznacza to, że w każdej sytuacji musimy posługiwać się mową wzorcową. Oprócz tego Paulina przekonała mnie swoją osobowością i dystansem. Nie powiem, że jej sarkazm lejący się strumieniem przy wyjaśnianiu "wątpliwości" niezbyt przychylnych, a czasem wręcz chamskich widzów nie bywa zbyt ciężki, ale mając tak często do czynienia z hejtem, zwłaszcza tym nieuzasadnionym, zdystansowanie się i "twarde poślady" to podstawa. 

Ale, ale... miało być o książce. Kupiłam ją z ciekawości, ale po wyjściu z księgarni zastanawiałam się, czy to w ogóle ma sens, skoro jestem na bieżąco z oglądaniem filmików, a przecież poruszono w nich tyle zagadnień, że książka będzie pewnie ich powtórzeniem i streszczeniem. Poniekąd miałam rację, bo faktycznie Paulina opisuje zagadnienia wytłumaczone w filmikach, ale zostały one opatrzone przemyśleniami autorki i bardziej rozbudowanymi komentarzami. Dodatkowo konkluzje z każdego rozdziału zostały zebrane w formie czegoś w rodzaju fiszek, tak że można sobie swobodnie je wyciąć (tak, dobrze przeczytaliście, tak skonstruowana jest książka, więc nic jej nie będzie), powiesić w widocznym miejscu i systematycznie wbijać do głowy.

Dużym atutem książki jest bijące z każdej strony poczucie humoru i totalny luz. Płakałam dosłownie (oczywiście ze śmiechu) przy czytaniu rozdziałów o wulgaryzmach i związkach frazeologicznych. Dowiedziałam się przy tym, że nagminnie przekręcam jedną z takich konstrukcji, mówiąc "wziąć na tapetę", podczas gdy poprawna forma to "wziąć na tapet". Poza tym mam dwóch absolutnych faworytów, jeżeli chodzi o biedne, tak często mylone związki frazeologiczne:










 


  







Krótko mówiąc, a nawet "Mówiąc inaczej" - warto przeczytać. Tak po prostu, żeby oderwać się od ciężkiej, wymagającej skupienia lektury, albo chcąc zrelaksować się po ciężkim dniu i przez kilka godzin świetnie się bawić, przyswajając jednocześnie wiedzę o zasadach interpunkcji, ortografii i gramatyki. Słowo daję, z "Mówiąc inaczej" to nie boli, a wręcz przeciwnie - autorka mówi, że nie nadaje się na nauczycielkę, dlatego wybrała specjalizację medialną, ale według mnie, gdyby chociaż część nauczycieli miała takie podejście do nauczania, o wiele więcej osób mówiłoby poprawnie, a lekcje języka polskiego przestałyby być traktowane jako zło konieczne, a w dodatku jeszcze nudne. 

Komu mogę polecić tę książkę? - Na pewno wszystkim, którzy mają wątpliwości co do tego, czy mówią poprawnie, tym, którzy szukają "czegoś innego" do poczytania, ale także tym, którzy uważają, że posługują się polszczyzną na dobrym poziomie. Podejrzewam, że po przeczytaniu będziecie tak samo jak ja zaskoczeni ilością błędów, które nieświadomie popełniacie. Cóż... język polski należy do najtrudniejszych języków na świecie, więc właściwe jego używanie to prawie jak posiadanie supermocy, czyż nie?!

4 komentarze:

  1. Książka jest już u mnie. Myślę, że dowiem się wielu interesujących rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Już mam ją na liście do zapoznania się, czekam tylko na wolniejszą chwilę. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam książki z humorem i tzw. "jajem" :D Muszę zwrócić uwagę na tę pozycje :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham Paulinę, ale jeszcze niestety nie mam jej książki:(

    OdpowiedzUsuń